W świecie nierzeczywistym, w którym wszystko jest rzeczywiste...
Kategorie: Wszystkie | Stosiki | muzyka i film | niedoczytane | offtop | przeczytane w 2009 | przeczytane w 2010 | zapowiedzi
RSS
wtorek, 09 lutego 2010
Recenzje zaległe 2009
  Nadszedł czas na napisanie notek z zeszłego roku. O dziwo nie jest ich tak dużo jak mi się wydawało. I od razu piszę - nie są to dłuższe recenzje tylko króciutki opis, bo za dużo czasu minęło, by je dokładnie opisać.
 
     Stephen King : ''Chudszy''


Billy Halleck to wzięty adwokat, dobry mąż i ojciec. Jego jedynym zmartwieniem jest spora nadwaga. Pewnego dnia Bill potrąca starą Cygankę, po czym zostaje uniewinniony. Bliski ofiary, również Cygan rzuca klątwę na Billa. Od tej chwili Bill chudnie w zadziwiającym tempie. Podobny los spotyka policjanta i sędzię - dzięki którym Halleck został uniewinniony.
    King w tej powieści nie zawiódł. Wartka akcja, ciekawie zarysowani bohaterowie i świetny język to dla mnie podstawy dobrej książki. Autor wszystkie te kryteria doskonale spełnił. Rewelacyjnie zmieszał grozę z czarnym humorem. Momentami nawet oblatywały mnie dreszczyki emocji.
      Po zdecydowanie słabszym ''Roku wilkołaka'' - ''Chudszy'' jest przyjemnym zaskoczeniem. Polecam!
Moja ocena : 5


            Umberto Eco : ''Zapiski na pudełku od zapałek''



    ''Zapiski na pudełku od zapałek'' to zbiór krótkich felietonów o przeróżnej tematyce. Wszystkie są zabawne, ale i skłaniające do refleksji o świecie i życiu. Styl Eco jest dość specyficzny, dlatego nie wszystkim może się spodobać. Mi niestety nie za bardzo. Być może dlatego, że preferuję powieści, a nie różnego rodzaju opowiadania, eseje czy felietony. Mimo to nie były nudne.
   Czy warto sięgnąć po tę książkę? To rzecz gustu, bo nie wszyscy mogą Eco przetrawić. Osobiście średnio mi się podobała.
   Moja ocena : 3,5

            Haruki Murakami : ''Wszystkie boże dzieci tańczą''



    Haruki Murakami to jeden z tych autorów, do których czułam wielką i niepohamowaną ciekawość. Wszędzie go chwalono, polecano i doceniano. Poza tym lubię literaturę azjatycką.
   To moja pierwsza książka autora. I absolutnie nie żałuję czasu poświęconego Murakamiemu. Razem z nim przeniosłam się literacko do Japonii. Sześć jego opowiadań, technicznie nie powiązanych ze sobą, mają wspólny motyw - trzęsienie ziemi, rzecz jasna w Japonii. Murakami przeplata różne skrajności : rzeczywistość i fikcję oraz realność i marzenia. Podoba mi się takie przeplatanie =).
  Tak, szczególnie polecam tę krótką książkę. Tak na marginesie to strasznie podobają mi się imiona azjatyckie ;). I okładki wyd. Muza - poza tytułem i autorem zawsze jest jakiś trafiony cytat, naturalnie Murakamiego. A ogólnie co do autora to na pewno nie na jednej jego książce skończę swoją znajomość z nim.
 Moja ocena : 5,5.
  
niedziela, 24 stycznia 2010
Sumując...
    Już dawno nadszedł czas, aby podsumować poprzedni rok literacki[literacko?]. Proszę mi wybaczyć, że tak późno. Kilka razy coś tam podskrobywałam, ale nic z tego nie wyszło ;]. No więc wymyśliłam sobie, aby ułożyć coś w stylu rozpiski, tzn. kilka kategorii i przynajmniej po jednej książce do każdej z nich. Ma się rozumieć, książki naj, naj, naj. =) Niestety, blogować zaczęłam dopiero od sierpnia tak więc zaliczam te książki ''odsierpniowe''.
1) Najgorszą dla mnie książką była ''Pracująca dziewczyna''. To najgorszy gniot literacki jaki znam. Zastanawiacie się pewnie, czemu nie zaliczyłam tutaj ''Pamiętnika narkomanki''. Ano dlatego, że panią Rosiek jeszcze jakoś dało się czytać. Tego nie.
   2) Najzabawniejszą lekturą 2009 roku była Olga Gromyko ze swoim ''Zawodem:Wiedźma''. Mogę to też zaliczyć do fantastyki, aczkolwiek takiej kategorii nie uwzględniłam w podsumowaniu.=)   
    3)
Najlepszym kryminałem według mnie było ''Echo winy'' Charlotte Link oraz ''Dom'' Dekkera. Chciałabym również polecić wszystkim, którzy jeszcze go nie posmakowali autora Harlana Cobena, również ''kryminalisty''. Uważam, iż jego książki są zawsze dopracowane do ostatniego szczegółu, a fabuła wielowątkowa. Mimo to lekko się go czyta.
    4) Najlepszymi romansami obyczajowymi, jakie czytałam w czasie odsierpniowym są ''Listy pisane miłością'' Pattersona, które wydały mi się również dość ambitne oraz ''Trzy metry nad niebem'' Mocci. Nad tą drugą długo się zastanawiałam, ponieważ w stu procentach zasługuje na miano ''najlepszej'', ale nie wiedziałam gdzie. Nie jest to całkiem romans - jest to niezwykle ambitna i refleksyjna książka. Nie mogłam jej również zaliczyć do tych ''filozoficzno-ambitno-mądrych'' [typu Coelho, Gaarder], no bo - nie oszukujmy się - ta książka nie jest z tej półki =). Dałam ją w końcu do tego romansu obyczajowego. Pragnę ją gorąco polecić.
    5) I wreszcie najlepszymi książkami z tych ''mądrzejszych'' jest ''Poczwarka'' Doroty Terakowskiej i ''Emma i ja'' Elizabeth Flock. Obie niezmiernie refleksyjne, a przy tym wciągające i lekkie. Polecam je wszystkim =).
   I na tym kończy się moje skromne podsumowanie. Mimo, że już jedną książkę zrecenzowałam w 2010 roku [a jest nią ''Przypadkowy mężczyzna'' Bessona], pragnę uroczyście obiecać sobie i Wam, że w tym roku zamierzam czytać więcej i bardziej urozmaiconych książek, tzn. urządzić sobie moje małe, prywatne peryferia [bo w ilu miejscach literacko nie byłam..?]. Poza tym chcę poznać inne gatunki literatury, m.in. fantasy, s-f, klasykę, czarną komedię itd. Przyznam, że już trochę z tych dziedzin mam ;] (no, ale muszę się pochwalić, że drobinkę już czytałam ]:->). Miejmy nadzieję, że spełnię swoje oczekiwania, a nawet pozytywnie się zaskoczę. Oby!

piątek, 22 stycznia 2010
Barbara Rosiek : "Pamiętnik narkomanki''

eee

 Dno. Żałuję czasu, który zmarnowałam na tę książkę.

Nastoletnia Baśka przez nowych przyjaciół wpada w narkotykowy nałóg. Z wzorowej uczennicy i posłusznej córki spada na chorą psychicznie ćpunkę. Zaczyna krążyć po psychiatrykach i klinikach odwykowych. I praktycznie o tym jest książka, a właściwie jej druga połowa...

      W tej biograficznej powieści Rosiek próbuje uświadomić czytelnikom, że narkotyki to nie tylko ćpanie, ale także mocno zjechana psychika. Owszem, udało się nam się wbić do głowy to, ale tylko teoretycznie. W porównaniu do czytanego przeze mnie wcześniej ''My dzieci z dworca ZOO'' - ''Pamiętnik narkomanki'' to tylko jej słaba podobizna. Ciągle to samo, brak jakiejś fabuły czy urozmaicenia. Bohaterzy są denni - bez osobowości. Tak, to prawda, tacy właśnie stają się narkomani, jednak czegoś mi w nich brakowało. Po prostu zastałam nieprzyjemną niespodziankę. Przyznam, spodziewałam się czegoś zdecydowanie lepszego. Poza tym odniosłam wrażenie, że druga połowa książki była pisana na siłę. To wszystko takie wymuszone... NIE polecam. Można jednak spróbować, nie wszyscy przecież muszą się zgadzać z moim zdaniem.

     Sumując :

Fabuła : 1

Bohaterzy : 2 [Baśka jeszcze była do przeżycia]

Przesłanie : 2

Ogólne wykonanie : 2

Średnia [moja ocena] : 2,5

Dorota Terakowska : "Poczwarka"

s

Adamowi i Ewie - uporządkowanemu małżeństwu- rodzi się dziecko. Dziecko długo wyczekiwane, któremu rodzice starannie ułożyli już całe zycie. Ma być nadzwyczaj inteligentne i piękne - oczywiście po rodzicach. Niestety, zamiast ideau rodzi się maluszek z syndromem downa. Początkowa myśl rodziców:zostawić dzieciątko w szpitalu, zapomnieć i starać się o drugie. Proste rozwiązanie. Ale, ale... w ostatniej chwili ewa decyduje się na wzięcie dziecka do domu. Myszka, bo tak została nazwana dziewczynka, dorasta, niestety nieakceptowana przez ojca. Myszka uczy się codziennych czynności, bardzo jednak póżno. Ewa nie wie jak potężną wyobraźnię ma jej córka. Żyje tak, aby przetrwać chwilę. Dzięki Myszce na powrót zacyzna śmiać się i poznawać radość życia. Mała zaś odkrywa pewne na pozór zwyczajne miejsce. Odnajduje tam siebie lekką i piękną. Nikt inny nie widzi jej drugiego świata.

          ''Poczwarka'' mnie zachwyciła. Pani Terakowska uczy nas, że powinniśmy patrzeć przede wszystkim na piękno wewnętrzne. Poruszyła bardzo trudny temat - o dzieciach tzw. gorszego Boga. Zrobiła to z ogromną wrażliwością i czystością spojrzenia.

        Adam i Ewa poznają nowe życie. On odrzuca, ona kocha. On nieakceptuje innego dziecka, ona poświęca mu wszystko i kocha. Adam nie ma takich problemów, a czasem i wstydu jak Ewa - ale cyz to dało mu szczęście? Czy udawanie obojętnego na potrzebujące miłości dziecko jest dobre? To ludzie idealni nie są szczęśliwi! Nie popełniają błędów i nie mają czego poprawiać. Zresztą o czym ja piszę? Przecież nie ma idealnych ludzi.

     Terakowska wzbudziła we mnie wiele emocji. Warto tę książkę przeczytać.

       Moja ocena : 6

czwartek, 21 stycznia 2010
Elizabeth Flock : "Emma i ja

c

Mała Carrie Parker to pozornie zwyczajna dziewczynka. Jednak pozory mylą. Wyróżnia się ogromną wyobraźnią, która nie pozwala jej jednak uciec od strasznej rzeczywistości. Jej agresywny ojczym używa przemocy wobec niej, jej mamy i młodszej siostry Emmy, którą stara się przed nim ochronić, bowiem na zagubioną matkę nie ma już co liczyć.

     Rewelacja. Świetna, pochłaniająca, prawdziwa powieść mówiona przez ośmioletnią dziewczynkę. Małej Carrie trudno nazwać swój dom - domem. Dom to przede wszystkim miłość, spokój i poczucie bezpieczeństwa, a Carrie i jej siostra Emma tego w swoim nie znajdują. Są bowiem bite przez ojczyma potwora - bo jak można inaczej nazwać człowieka, który nagle wstępuje do rodziny, przejmuje rządy i znęca się nad słabszymi? Potworem. Obrzydliwym agresorem i wstrętnym draniem.

     Momentami szkęka mi opadała. Dosłownie. A przy zaskakującym zakończeniu ksiązki po prostu była otwarta ''na oścież''. Tak, zakończenie było niespodziewane. Przynajmniej dla mnie :)

           ''Krew płynie z jej głowy jak z przewróconego kubka z kawą. Jedno ramie ma dziwnie wygięte, jakby ktoś wyrwał je ze stawu. Podomkę - tę, którą nosiła tak długo, że róże wyblakły i są różowe, a nie czerwone jak na początku, ma podciągniętą prawie do majtek.''

     Opisany w książce ojczym, taka postać to nie tylko fikcja. To brutalna prawda. Świadomość, że na świecie w wielu domach jest przemoc w rodzinie. Ja również takiej przemocy doznałam, dlatego wiem jak to jest.

     Ale, ale.. były również zabawne i przyjemne momenty w tej lekturze. Bohaterki mimo smutnej sytuacji rodzinnej nie traciły pogody ducha. Żyły głównie marzeniami, myślały o lepszym jutrze.

    ''Widzisz, ja ciągle dostaję od życia cytryny - ciągnie - ale już nauczyłam się robić z nich lemoniadę.''

     A tak nawiasem mówiąc to spodobała mi się okładka książki - według mnie to mała Emma. Tak przynajmniej sobie ją wyobrażałam - małą dziewczynkę o jasnych włosach i tak niewinnej twarzyczce.

     Moja ocena : 6. Polecam!

 

Eric Emmanuel Schmitt : "Moje życie z Mozartem

                                     das

Ów książka to zbiór prywatnych listów Schmitta do Mozarta. Od kiedy? Od kiedy autor odkrył zamiłowanie do tego kompozytora. Od nastolatka po dojrzałego już mężczyznę. Przyznam, że ucieszyłam się, gdy kupiłam tę książkę, bo uwielbiam i Schmitta i Mozarta. Z przyjemnością czytało się o utworze, słuchając go - do plyty dodano CD z kompozycjami Mozarta [tak, właśnie to pisze na tej wielkiej kropie ..].

             ''Na co się cierpi mając 15 lat? Właśnie na to, że ma się 15 lat, czyli że nie jest się już dzieckiem, a jeszcze nie jest się mężczyzną. na to, że płyniemy środkiem rzeki, brzeg już za dalego, do drugiego nie bliżej, my zaś walczymy z prądem całą siłą nowego ciała, które jeszcze nie wykazało ciała samotnego, zdławionego.''

            ''Powiedzieć ''Kocham Mozarta'' to stanąć nago i przyznać, że moi bliźni mogą jeszcze odkryć w swej duszy dziecko, zadowolenie i radość. Powiedzieć ''Kocham Mozarta'' to krzyczeć, że chce nam się śmiać, bawić, biec, turlać w trawie, całować niebo i pieścić róże. Mozart to witalność, szybkie nogi, bijące serce, uszy pełne dźwięków, słońce, które kładzie nam na ramieniu swą ciepłą dłoń, to len koszuli, która muska naszą pierś, cud życia.''

    Jednak moich fascynacji Mozartem, Schmittem i ogólnie pomysłem, momentami zawiało nudą...

    To nie powieść. To autobiografia Schmitta, w której mówi o miłości, muzyce, bólu, chwilach sukcesów, radości i olśnień, Bardzo osobista książka.

    Jeśli ktoś jeszcze nie posmakował pana Schmitta to może warto spróbować od tej jego książki. Osobiście zauroczył mnie swoim ''Oskarem i Panią Różą''. A to moja czwarta jego książka, po trzech Opowieściach o Niewidzialnym. Wszystkie są cieniutkie [wyjątek stanowi grubaśny ''Przypadek Adolfa H'' ;)], ale dużo po nich refleksji. A tę polecam ! :)

     Moja ocena : 5

niedziela, 25 października 2009
Charlotte Link : "Echo winy"

Absolutna rewelacja! Idealna na zimne, jesienne wieczory. Wartka akcja, postaci dopracowane do ostatniego szczebla, styl autorki nieco trudny, ale świetny. Jednym słowem : kolejny fantastyczny thriller.
   Blisko wyspy Skye  małżeństwo Livia i Nathan Moore doświadczają okropnego wypadku na morzu. Ich jacht nabiera wody i idzie na dno. Rozbitkowie uchodzą z życiem, ale stracili zupełnie wszystko. Gdy docierają na wyspę, swą pomoc i gościnę ofiarują Virginia i Fryderyk Quentin, zabierając gości do małego miasteczka w Norfolk, na skraju którego mają posiadłość.
  W tym samym czasie szaleje tajemniczy morderca i gwałciciel małych dziewczynek. Sprawia, że dzieci idą z nim dobrowolnie. Niestety Virginia, matka kilkuletniej Kim, nie dostrzega grozy sytuacji - jest coraz bardziej zachwycona tajemniczym Nathanem.
 
   Charlotte Link to mistrzyni zagadkowej intrygi. Pisze znakomicie, w tak bardzo brytyjskim klimacie, że niejeden angielski autor mógłby jej pozazdrościć.
"Südwestrundfunk"
 Święte słowa. Pani Link sprawiła, że od jej książki nie mogłam się oderwać. Pojawiła się nutka romansu, wiele spraw z przeszłości i napięcie. Fabuła stworzona przez autorkę zaskakuje, a zakończenie sprawia, że czytelnik rozdziawia usta ze zdziwienia. Po tej lekturze na pewno sięgnę po inne powieści Charlotte Link. Już sam prolog mnie zaintrygował.
   Trudno określić, kto jest głównym bohaterem książki. Pisarka pisze o wielu osobach, każdemu poświęca kilka rozdziałów i zagłębia się w przeszłość. Opisy i historie są bardzo realistyczne.
   Czy polecam? Oczywiście, że tak. Nie tylko miłośnikom thrillerów. Wszystkim. Zwłaszcza na te ponure, jesienne wieczory. Przy gorącym kubku kakao (a jeśli ktoś nie lubi to może być zwykła herbata ;]), w ciepłym fotelu, z pupilem na kolanach. POLECAM!
   Moja ocena : 6
sobota, 24 października 2009
Cuca Canals : "Ałtorka

  Kilka dni przerwy w blogowaniu, czas nadrobić zaległości.
 ''Ałtorka'' niedawno miała przyjemność zagościć na mojej półce, co zresztą widzieliście w kupce. Zabrałam się za nią ot tak, dla poprawy nastroju, bowiem słyszałam na jej temat różne pozytywne opinie.
  Pani Canals w owej książce nazywa siebie ałtorką, jest pisarką bez przesadnych aspiracji, dlatego pisze o sobie przez "ł".
  Ałtorka to osoba melancholijna, emocjonalna i strasznie, według mnie, infantylna. Gdy jakiś osobnik płci przeciwnej ją zauroczył, uważała, że to jedna jedyna, prawdziwa miłość. Jak zakochana małolatka mazała serduszka w swoim notesie.
  Ałtorka pała miłością do niewielu mężczyzn, z żadnym nie wyszło nic pozytywnego. I właściwie tylko o tym jest książka.
  Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś lepszego. Owa książka mnie nudziła, nie mówiąc już o wywoływaniu jakichkolwiek emocji. Bohaterka książki mnie drażniła. Miała jednak fantastyczną babkę, od której zaraziła się miłością do liter. Tę postać - owszem - polubiłam. Zdecydowanie bardziej niż główną.
   Być może jest jakiś głębszy sens w tej powieści, niestety ja go nie dostrzegłam. To taka lekka książeczka na poprawę humoru. No, ale w końcu nikt nie obiecywał czegoś większego. Zwyczajnie nie bardzo lubię taki typ literatury.
  1/3 książki zajmują zabawne rysunki powstałe z liter. Zwróciłam też uwagę na druk - nie jest to stereotypowe czarne na białym, a brązowy druk na papierze w odcieniu ecru. Dobrze się czytało przy takiej komponacji.
  Mimo wszystko ''Ałtorkę'' dość przyjemnie, lekko się czytało. Książka tak bardzo bije ciepłem, że nie można się nie uśmiechnąć. Nie zważajcie na moje krytyczne słowa - warto jednak sięgnąć po tę książkę. Może mam odmienne zdanie?
  Moja ocena : 3,5
 
1 , 2 , 3
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Zakładki:
Darmowe liczniki
CANDY
Dla czytelników
Dobra księgarnia
E-mail
Poziomki zimą - moje candy
fantasybook
Przeczytane
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zaglądam...