W świecie nierzeczywistym, w którym wszystko jest rzeczywiste...
niedziela, 31 października 2010
Bardzo miłe zakończenie miesiąca
 Oj bardzo! Miesiąc bowiem kończę bardzo przyjemnym stosikiem. 
    

       Od dołu : 
1. "Szósty" - Agnieszka Lingas - Łoniewska
2. "Bez przebaczenia" - -||- 
3. "Murzyni we Florencji" - Vedrana Rudan
4. "O chłopcu, który ujarzmił wiatr" - W. Kamkwaba/B. Mealer
5. "Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy" - M. Gutkowska - Adamczyk
6. "Mucha" - J. Skowroński
7. "Konklawe" - F. Battistelli
8. "Mogliby w końcu kogoś zabić" - antologia
9. "Ostatnią kartą jest śmierć" - A. Klejzerowicz
10. "Koniec wszystkiego" - Megan Abbott
 
 Przy okazji chciałabym się pochwalić, że dwie pierwsze książki - "Szósty" i "Bez przebaczenia" dostałam od samej autorki z przepięknymi autografami. Takie widoki naprawdę cieszą oko. No właśnie - po przeczytaniu pierwszej książki autorki (jeszcze nie wybrałam, na którą padnie) zrobię mały wywiad z Agnieszką, oczywiście umieszczę go na blogu - czy podoba Wam się pomysł? ;)   
   Życzę miłego wieczoru wszystkim, ja wracam do lektury "Zaproszenie na kimchi".
Sherrilyn Kenyon : "Rozkosze Nocy"

Wydawnictwo : MAG 2010
Liczba stron : 432
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 5

      Mając osiem sióstr - w tym kapłankę i łowczynię wampirów, wydawałoby się, że nic nie może Cię zaskoczyć. Czy aby na pewno? 
       Dwudziestosześcioletnia Amanda bardzo chciałaby prowadzić normalne, nudne życie jako księgowa. Stara się znaleźć spokojnego, gotowego spełnić każde jej życzenie mężczyznę, jednakże los nie zamierza podporządkować się wymaganiom dziewczyny. Chociaż... czy to naprawdę los czy wyjątkowo silny, złośliwy Daimon imieniem Desiderius? 
      Pewnego wieczoru Tabitha, bliźniaczka Amandy (to ta polująca na wampiry) prosi, aby siostra wypuściła z jej domu psa, nieświadoma czyhającego niebezpieczeństwa. Skąd mogła wiedzieć, że Desiderius porwie Mandy i skuje grubym, robionym przez greckiego boga łańcuchem do Mrocznego Łowcy - wampira mającego serce? Sama Amanda, nieświadoma jeszcze swoich nadprzyrodzonych mocy, rozpoczyna nowe życie - życie pełne strachu, grozy, ale i rozkoszy.
    Nigdy nie przepadałam za książkami z udziałem paranormalnych romansów z wampirem w roli głównej. Budzą we mnie zazdrość - też chciałabym spotkać "krwiopijcę", a zaraz potem śmiech (częściowo z własnej głupoty) - przecież takie stworzenia nie istnieją! Podobnie było z "Rozkoszami Nocy". W owej powieści spotykamy się z mnóstwem erotycznych scen, bardzo sprawnie opisanych. Pani Kenyon stworzyła świat przepełniony mroczną akcją i zmysłowymi uczuciami, a w wykreowanych przez nią postaciach każdy znajdzie coś dla siebie. Przykładem będzie Kyrian  z Tracji - Mroczny Łowca, którego poznajemy jako osobę zgrywającą ważniaka, macho, twardziela. Sprawia on wrażenie oddzielonego wielkim, grubym murem od innych, mimo swojego wieku (ponad dwa tysiące lat) nadal prześladowany przez wspomnienia, okrutnie zraniony, niedostępny, odosobniony. Jest jak zamknięta brama - jeśli ktoś znajdzie do niej klucz, wejdzie do środka. Taki właśnie klucz odszukała Amanda, klucz do jego serca, którego, wydawałoby się, nie ma. Albo sama Mandy - ponad dwudziestoletnia księgowa, na pozór zupełnie zwyczajna (jeśli nie poznajemy jej rodziny), marząca o spokojnym życiu w szczęściu, jednak obdarowana mocami. Nie powiem, że każda z nas znajdzie podobną moc w sobie - jest to bowiem niemożliwe, ale inną, normalniejszą - owszem, trzeba tylko umieć szukać. 
        Jest wiele rzeczy, które łączą obie postacie - najbardziej wyróżnia się jednak pustka, samotność, jaką oboje w sobie noszą. Kiedy się poznają, powoli, krok po kroku, wypełniają wzajemnie tą lukę. Książka owszem, kończy się happy end'em, ale ile musieli przejść jej bohaterowie, aby wreszcie doczekać się takiego zakończenia? Nie spodziewałam się zresztą czegokolwiek innego. 
        "Rozkosze Nocy" to pierwsza część z cyklu "Mroczny Łowca". Cóż mogę powiedzieć.. nie mogę doczekać się kolejnego! Powieść na tyle rozżarzyła moją wyobraźnię i uczucia, że z niecierpliwością czekam na kolejny tom, a ten już (mam nadzieję) wkrótce. Tymczasem każdemu, kogo interesuje wampirologia - polecam tę książkę z całego serca. 
środa, 27 października 2010
John Irving : "Ostatnia noc w Twisted River"

Wydawnictwo : Prószyński i S-ka 2010
Liczba stron : 576
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 6

        Przeczytawszy w życiu tylko jedną książkę Irvinga, nie mogę nazwać się jego największą fanką. Ponadto "Świat według Garpa" mnie nie zachwycił, nawet mi się nie podobał (co dziwne, bo spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami). Nadszedł czas na nadrabianie zaległości - bardzo przyjemny, rzecz jasna. 

    Jaki jest Twój pierwszy odruch, kiedy zrobisz coś złego? Ucieczka, wypieranie się. Dopiero później, gdy już ochłoniesz, przemyślisz sprawę i wszystkie inne wyjścia z niej, zdajesz sobie sprawę, że zrobiłeś źle. 
       New Hampshire, rok 1954. Dominic Baciagalupo, wdowiec i kucharz, prowadzi spokojne życie ze swoim dwunastoletnim synkiem, Danielem. Kiedy jednak jest świadkiem wielkiej pomyłki chłopca, razem z nim musi uciekać. Przerażeni owym strasznym wydarzeniem, nie myślą racjonalnie i wybierają na pozór najprostsze rozwiązanie. Jak i czym to się skończy? 
      Tytułowa rzeka to, można powiedzieć, morderca. Zabiła wielu ludzi, w zgranej współpracy z kłodami. Irving bardzo szczegółowo opisuje nie tylko tragedie, ale i szczęśliwe momenty w życiu głównych bohaterów, ich sukcesy. Książka przedstawia ich losy przez około pięćdziesiąt lat. Na przykład Danny (Daniel, syn Dominica) pojawia się na początku powieści jako dwunastolatek, a kończy jako starszy człowiek, autor książek. Czytelnik zastanawia się : ile w nim samego Johna Irvinga? 
    "Ostatnia noc w Twisted River" jest rewelacyjną książką, nie tylko na zimne wieczory. Autor zwraca naszą uwagę na relacje między ojcem a synem (Danny - Dominic), skupia się także na trwałej przyjaźni dwóch mężczyzn ( Dominic - Ketchum). Świetnie wykreował postacie, nie tylko te pozytywne - poznaje nas również z czarnymi charakterami. Jednym z nich jest Carl, osoba istotna w utworze : posterunkowy z Twisted River, człowiek otyły, lubiący się porządnie napić (jak zresztą wielu bohaterów z tej powieści) i znęcać się zarówno fizycznie, jak i psychicznie na swoich partnerkach. Takiego od razu się skreśla. Zapałałam sympatią do innej znaczącej postaci - Ketchuma, najlepszego przyjaciela Dominica i Daniela. Chłopiec w dzieciństwie uważa go za, można powiedzieć, autorytet. 
        John Irving pisze o ucieczce przed przeszłością, niekoniecznie słusznych decyzjach i przeznaczeniu, którego okłamać nie można. Każdy z nas znajdzie w tej książce cząstkę siebie i odbierze ją indywidualnie. Polecam gorąco! 
       
     
niedziela, 24 października 2010
Już wkrótce, czyli zapowiedzi książkowe na listopad.
  Dużo jest kuszących zapowiedzi, jednakże ja wybrałam te z wydawnictw MAG i Smak Słowa
   
    "Udręka" - Kate Lauren


Seria : Upadli 
Liczba stron : 464
Okładka : Miękka/twarda
Wydawnictwo : MAG
Tłumaczenie : Anna Studniarek
Premiera : 10 listopada 2010

"Akacja" - D. A. Durkham

Liczba stron : 400
Okładka : miękka
Wydawnictwo : MAG 
Tłumaczenie : A. Sylwanowicz
Premiera : 19 listopada 2010

Akacja to porywające dzieło literackiej wyobraźni, która tworzy mityczny świat. To ponadczasowa saga heroizmu i tchórzostwa, zdrady i zemsty, złych czynów i ostatecznego odkupienia. David Durham na nowo wymyślił epicką sagę na miarę naszych czasów, w książce, która zawładnęła sercami czytelników.
Królewskie dzieci rodziny Akaran w przyprawiającej o dreszcz emocji "Akacji" przypominają rodzeństwo z książki C.S.Lewisa: Lew, Czarownica i Stara Szafa. Aliver, następca tronu Znanego Świata, obawia się, że brak mu zadatków na króla. Corrin, jego siostra, jest piękną pozornie płytką lecz mistrzowsko władającą łukiem dziewczyną, Mena, młodsza siostra jest odważna i przebiegła; a Dariel, najmłodszy syn, ma skłoności do oddalania się tam gdzie nie trzeba. Jednakże świat, który dla nich stworzył Durham, jest dużo bardziej ponury, i o wiele bardziej wyrafinowany niż czarująca Narnia Lewisa.
Od początku Akacji, Durham, szanowany historyczny powieściopisarz, udowadnia, że jest mistrzem epopei fantastycznej. W szybkich obrazach przedstawił skorumpowany świat, w którym królewskie dzieci muszą podjąć władzę. Od 22 pokoleń rodzina Akaran przewodniczyła cesarstwu Akacji. I od 22 pokoleń co roku wysyłała transport dzieci niewolników do tajemniczych handlarzy poza granicami „z zapewnioną dyskrecją, swobodnym dysponowaniem dziećmi i gwarancją, że żadne z nich nie wróci nigdy do Akacji”.  

"Cryptonomicon" - N. Stephenson

Liczba stron : 1200
Okładka : twarda
Wydawnictwo : MAG 
Tłumaczenie : W. Próchniewicz
Premiera : 19 listopada 2010
Stephenson prowadzi narrację swojej książki dwutorowo - część akcji rozgrywa się w czasie drugiej wojny światowej, a część współcześnie, w czasach komputerowych hakerów walczących o nieskrępowaną swobodę internetu. 
W roku 1942 Lawrence Pritchard Waterhouse - geniusz matematyczny i młody kapitan Marynarki Wojennej USA - zostaje przydzielony do Jednostki 2702. Ta formacja jest tak tajna, że o jej istnieniu wie zaledwie garstka ludzi; niektórzy z nich noszą nazwiska w rodzaju Roosevelt czy Churchill. Misja Waterhouse′a i Jednostki 2702 dowodzonej przez żołnierza piechoty morskiej Bobby′ego Shaftoe: utrzymać Niemców w niewiedzy, że aliancki wywiad złamał legendarną Enigmę, to rodzaj gry, kryptograficznej partii szachów między Waterhouse′em a jego niemieckim odpowiednikiem, tłumaczonej na język akcji wojskowych przez dzielnego Shaftoe i jego żołnierzy. 

"Noc profesora Andersena" - D. Solstag
 

Liczba stron : 112
Okładka : twarda
Wydawnictwo : Smak słowa
Seria : kontynenty
Premiera : listopad 2010

Pål Andersen, 55-letni profesor literatury i zdeklarowany ateista, spędza samotnie Wigilię w swoim mieszkaniu w Oslo. Uważa się za człowieka, który wie, kim jest i zna swoje miejsce w świecie. Ale tej nocy przekonania Andersena zostają wystawione na próbę. Obserwując przez okno budynek naprzeciwko, staje się przypadkowym świadkiem morderstwa: na jego oczach młoda, nieznana mu kobieta zostaje uduszona przez obcego mężczyznę. Profesor Andersen w pierwszym odruchu sięga po telefon, żeby zadzwonić na policję. Z powodów, których nie do końca sobie uświadamia, czuje jednak, że nie może tego zrobić i odkłada słuchawkę. Zamiast zgłosić zajście, zaczyna potajemnie obserwować mordercę. Z czasem coraz bardziej uzależnia się od obserwacji i obserwowanego. Dręczą go wyrzuty sumienia, nie jest w stanie logicznie wyjaśnić swego postępowania, ale zarazem nie umie dokonać innego wyboru. Jest już za późno na zmianę.

 
Pod wpływem tej dziwnej sytuacji życie profesora Andersena traci swój dawny sens, a jego
tożsamość staje pod znakiem zapytania. Kim tak naprawdę jest? Jaką rolę pełni w społeczeństwie? Kim jest na tle czasów, w których żyje? Dwuznaczna fascynacja mordercą przybiera na sile. Gdy zbieg okoliczności pozwala obu mężczyznom, świadkowi i sprawcy, spotkać się w restauracji, ambiwalentna relacja wkracza w nowy etap. Profesor Andersen musi jakoś z tego wybrnąć...

"Dziewczyny z Rijadu" - R. as - Sania

Liczba stron : 280
Okładka : miękka (skrzydełka)
Seria : z przyprawami 
Wydawnictwo : Smak Słowa
Premiera : listopad 2010

"Dziewczyny z Rijadu" ukazały się w 2005, wywołując ogromną sensację w świecie arabskim. W powieści przedstawione zostało życie młodych saudyjskich singielek ze stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadu. Świat sekretów, niedomówień, marzeń i intryg, świat, którego istnienia mało kto się domyślał. Poprzez opowieść snutą na łamach forum internetowego poznajemy losy czterech młodych kobiet: Gamry, Michelle, Sadim i Lamis. Każda z nich ma inną historię, każda na swój sposób musi stawić czoła konserwatywnemu społeczeństwu, sile tradycji i zakazom, zarówno w kwestiach codziennych jak i tych fundamentalnych.
sobota, 23 października 2010
Anna Brzezińska : "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny"

Wydawnictwo : Runa 2002
Liczba stron : 302
Ocena wciągnięcia : 5,5
Ocena ogólna :5

  Nie jestem wielkim znawcą fantastyki. W sumie niewiele miałam z nią wspólnego, zawsze wydawała mi się zupełnie odległym gatunkiem. Teraz, po przeczytaniu "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" bardzo tego żałuję. Co prawda jedna książka nie reprezentuje całego, ogromnego działu, ale jednak bardzo mnie zachęciła do pogłębiania się w nim. 
   Wilżyńska Dolina to miejsce ukryte pośrodku Gór Żmijowych. Teoretycznie rządzą nim władze, w praktyce jednak jest inaczej. Główna bohaterka opowiadań, Babunia Jagódka, nie pozwoli stamtąd uciec nikomu - przekonał się o tym niejeden grasant, który przypadkowo trafił w te strony. Jagódka bowiem jest wiedźmą bardzo przebiegłą, sprytną i nieco złośliwą, nieodpuszczającą nikomu, kto śmiał z nią zadrzeć. Ma wiele oblicz - raz, za pomocą zaklęcia "młoda-i-piękna" jest zgrabną, kuszącą wielu mężczyzn dziewoją, bez czarów starą czarownicą z ogromną kapką na nosie. Do mieszkającej na uboczu wiedźmy mało kto odważy się zawitać, a jeżeli już znajdą się śmiałkowie, to z konkretną sprawą. Nie obawiajcie się jednak - Babunia potrafi być miła (na swój sposób), trzeba tylko odpowiednio do niej zagadać, z należytym szacunkiem i respektem. Wtedy macie po swojej stronie wiedźmę. 
    Postacie występujące w książce są dość niecodzienni : niewiasty piją "gorzałkę" w zaskakująco dużych ilościach, inne hulają z wędrownymi w stogu siana, klerycy nie są mile widziani za swój irytujący byt, córki młynarzy mają ogromne powodzenie, sama Babunia lata na drewnianych szpachelkach, a każdy ma swoje własne, często przykre wspomnienia, które z całych sił stara się ukryć. Warto spędzić czas wśród nich - Babunia Jagódka chętnie się zajmie potencjalnym gościem. 
     Po zakończeniu książki pomyślałam : "Szkoda, że tak szybko przeczytałam..". Bo doprawdy, w Wilżyńskiej Dolinie mogłoby się być i być, wcale stamtąd nie wracając. Ten świat wykreowany przez Annę Brzezińską, przepełniony jest groteską i cynizmem. Mimo, iż książka jest zbiorem dziesięciu opowiadań, odbierałam ją jak powieść, wiele jest bowiem czynników wywołujących to odczucie, jak na przykład wspólne miejsce akcji czy Babunia Jagódka spajająca wszystkie dziesięć opowieści. Są one zwieńczone epilogiem. 
    Język, jakim posługuje się autorka jest rewelacyjny - soczysty, jędrny, swojski. Osoby ceniące dawną polszczyznę może zachwycić. Tekst jest nasycony ogromną ilością dowcipu, powodującą częste wybuchy śmiechu.  Historie opisywane w książce nie są wyrównane nastrojowo - jedne optymistyczne, żartobliwe, inne przygnębiające i poruszające ważne problemy - ale spokojnie, wiedźma Jagódka zaradzi wszystkim! 
    Oblicze Babuni Jagódki jest zmienne. Czasem, po dużej dawce alkoholu, jako czarnowłosa, młoda i smukła ślicznotka  pofigluje z parobkiem w komorze, innym razem cyniczna, bezczelna i złośliwa. Zawsze jednak lubi sobie wypić, z klerykiem posprzeczać, na rydze się wybrać - które tak naprawdę nie są rydzami, a przemienionymi zbójami, wykręcić niesforny numer i polatać na swojej szpachelce. Nie sposób jej nie lubić. 
     Jeśli nie czytaliście jeszcze "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", koniecznie to zróbcie. Jeżeli jednak spodziewacie się przesłodzonej i bardzo optymistycznej książki - muszę Was zawieść. Opowiadania o Babuni Jagódce, jak życie - mają słodko-gorzki smak. 
czwartek, 21 października 2010
"Julia Child" : "Moje życie we Francji"

Wydawnictwo : Literackie 2010
Liczba stron : 475
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 5

  Do biograficznej książki Julii Child, mimo pozytywnych opinii na jej temat, podchodziłam nieco nieufnie. Nigdy nie lubiłam biografii, nie interesuje mnie życiorys, a twórczość danej osoby. Dlatego też bardzo, pozytywnie rzecz jasna, zaskoczyła mnie książka "Moje życie we Francji". 
   Wyobrażacie sobie życie w obcym miejscu, gdzie ludzie posługują się zupełnie nieznanym Wam językiem? Na pewno, acz to bardzo trudne. Jeżeli jednak jest się osobą na tyle ambitną, żeby nauczyć się go do perfekcji i jeszcze przyjmować lekcje w tym języku, lekcje gotowania - czemu nie. Właśnie tak do Francji udała się autorka książki, Julia Child - z zupełnym brakiem znajomości języka francuskiego i gotowania. I nauczyła się tych obcych jej początkowo rzeczy doskonale. 
    Autorka opowiada o około czterech latach swojego życia, życia we Francji. Zainspirowana francuską kuchnią zamierza nauczyć się gotować i zostać mistrzem kuchni. Zdaje sobie sprawę, że nie jest to ot, błaha sprawa - aby zdobyć ten tytuł trzeba odbyć długą drogę, pełną przeszkód i potknięć. Jednak warto, i ona o tym wie. Ma doskonałego nauczyciela, wspierającego męża i przyjaciół i specjalistyczne przedmioty pod ręką, co ułatwia jej poznanie tajników sztuki gotowania. 
   Rewelacyjna książka, przepełniona entuzjazmem, emanująca ciepłem i smakiem. Czytając "Moje życie we Francji", nieustannie się uśmiechałam i byłam... głodna. Pełna nie tylko opisów, ale i przepisów różnych smakowitych potraw. 

                        Przepis na Sole a'la normande :
    "Włóż do nasmarowanego masłem naczynia 250 g wyfiletowanej soli, na wierzchu połóż kręgosłupy ryb, oprósz solą i pieprzem oraz zmielonymi szalotkami. Przygotuj zalewę z białego wina i wody, w proporcjach 1:1, oraz soku z małży i ostryg i zalej nią filety, tak aby były zakryte. Zagotuj. Gdy filety się ugotują, zanim wystygną, przygotuj zasmażkę z masła i mąki. Dodaj do niej połowę wywaru i podgrzej. Pozostałą jego część mocno odparuj, do mniej więcej jednej trzeciej filiżanki, a następnie wlej do zasmażki i mieszaj nad ogniem. A teraz pora na błysk geniuszu Bugnarda : zdejmij patelnię z ognia i dodaj filiżankę śmietany i trzy żółtka; następnie, cały czas powoli mieszając, dodaj do sosu 350 g zwykłego masła. " [1]

   Czytając przepisy zapowiadające prawdziwą ucztę kulinarną, wielokrotnie ślinka mi ciekła. "Moje życie we Francji" mówi jednak nie tylko o gotowaniu, ale i o tym, że wszystko - niezależnie od wieku - jest do zdobycia, potrzeba tylko wiary i wytrwałości. Niezależnie od okoliczności musimy dążyć do celu, aby go osiągnąć. Lektura "Mojego życia we Francji" była z pewnością nie tylko dla mnie znakomitą lekcją. Mimo, iż jest to biografia słynnej amerykańskiej kuchmistrzyni, czyta się ją jak zabawną powieść. Jeśli macie ochotę na chwile ciepła w te wietrzne, jesienne wieczory - przeczytajcie książkę (o) Julii Child. Wystarczy tylko ciepły koc, gorąca herbata i "Moje życie..." pod pachą, a rozgrzanie gwarantowane! 

  [1] - "Moje życie we Francji", Julia Child - str. 104-105
Waćpan Stosikowski...
  ... powraca. Ja wiem, zbyt często chwalę się ostatnio swoimi książkami, ale nie mogę się powstrzymać. Poza tym zaległości.. 
Ostatnio ogromna ilość nowych książek zajęła miejsce na moich regałach - najgorsze, że już nie mam na nich miejsca i muszę ustawiać nowości poziomo, jedna na drugiej. Dramat. Na swoje usprawiedliwienie, które nie jest w żadnym stopniu usprawiedliwiające, dodam, że WSZYSTKIE te książki przyszły mi dzisiaj - najpierw kurier podrzucił mi przesyłkę z Muzy do lekarza, przed chwilą zapukał listonosz i przytargał pozostałe pięć paczek, żartując, iż chyba walizkę sobie zakupi. 
  Zaczynajmy. 


  Od dołu : 
1. "Opowieści celtyckie" - K. Janowska
2. "Taksiarska ballara" - Z. Chmielewski
3. "Tajemnice greckiej Madonny" - B. Gałczyńska - Szurek
4. "Zamówienie z Francji" - A. J. Szepielak
5. "Opowieść emigracyjna" - J. Nowak
6. "W krainie oliwek" - A. Hawes
7. "Miasto i miasto" - C. Mieville
8. "Diabeł. Autobiografia" - T. Lee
9. "Światła pochylenie" - L. Whitcomb



   1. Śmiech w ciemności" - V. Nabokov
   2. "Ta trzcina żyje" - P. S. Buck
   3. "Lód w żyłach" - Y. Sigurdardóttir
   4. "Zaginęli" - J. Casey
   5. "Drugie spojrzenie" - J. Picoult
   6. "Judaszowe dziecko" - C. O'Connell

  No, a teraz wracam do Francji razem z Julią Child :)
Pani Jesień
 Dzisiaj nieco inna notka. Każdy z nas czuje chłodną jesień, która opanowała domy, ulice, miasta. Dzisiaj jest naprawdę zimno, zwłaszcza przez ten przeszywający, mroźny wiatr. Mimo niskiej temperatury.. cieszę się :) Cieszę się, że w końcu jesień, wkrótce śnieżna, mam nadzieję, zima. Cieszę się, ponieważ nadszedł czas na wieczorne siedzenie w fotelu z kubkiem gorącej herbaty, zwierzakiem na kolanach i książką w ręku. Nigdy nie mam tak wielkiej ochoty na czytanie, jak jesienią. Ponadto przepiękne krajobrazy, na których dominują barwy złota i brązu. A Wy? Czujecie tą jesień? ;) 
     
Obrazek z Sieci.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
Darmowe liczniki
CANDY
Dla czytelników
Dobra księgarnia
E-mail
Poziomki zimą - moje candy
fantasybook
Przeczytane
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zaglądam...