W świecie nierzeczywistym, w którym wszystko jest rzeczywiste...
Blog > Komentarze do wpisu
Dean Koontz : "Maska"

Wydawnictwo : Albatros 2010
Tytuł oryginału : "The Mask" 
Liczba stron : 326
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 5

    Dean Koontz to powszechnie znane nazwisko. Autor znany jest ze swoich powieści grozy. Pierwsze z nich przeplatane były elementami fantastyki, te kolejne już z mieszaniny thrillera psychologicznego i horroru. Czy warto zapoznać się z jego prozą? Lektura "Maski" miała mi pomóc odpowiedzieć na to pytanie, dostarczając przy okazji dreszczyku emocji i strachu. Wynik : pozytywny, książka mnie nie zawiodła, ale... również nie zachwyciła. 
      Czy wierzycie w proces reinkarnacji, czyli powtórne wcielenie  duszy w ciało innej osoby? Nawet jeśli, to czy dusza ta pamięta wydarzenia z poprzedniego życia? Czy skutki tego mogą ponieść zupełnie niewinne osoby? 
       Carol i Paul Tracy to młode, szczęśliwe małżeństwo, nazywane również ludźmi sukcesu. Wydawałoby się, że ich jedynym problemem jest bezpłodność kobiety. Kiedy przymierzają się do adopcji dziecka, COŚ chce im w tym przeszkodzić. Gdy Carol przypadkowo potrąca samochodem dziwną nastolatkę, COŚ można wyczuć bardzo wyraźnie, a jednak tego CZEGOŚ nie da się określić.. 
          Carol, z poczucia winy i rosnącej sympatii do Jane Doe, bo tak nazwano niezidentyfikowaną, potrąconą dziewczynkę, decyduje się zaopiekować się nią. Wraz z przyjęciem Jane pod swoje skrzydła, życie małżeństwa przewraca się do góry nogami, zahaczając o multum niewyjaśnionych, makabrycznych sytuacji. 
         Podobno poprzednie książki Deana Koontza były najlepsze - "Apokalipsa" czy "Mroczne ścieżki serca". Z racji braku znajomości tych lektur nie mogę wyrazić własnej opinii na ten temat, jednakże już teraz cieszę się, iż kolejne przeczytane przeze mnie dzieła autora będą lepsze. "Maska" bowiem do najbardziej zachwycających powieści grozy nie należy. Przede wszystkim fabuła - przewidywalna, nie odkrywająca nic nowego, bo przecież intryg z duchem w roli głównej jest mnóstwo. Gdyby nie styl, całkiem przekreśliłabym tę książkę. Koontz stopniowo buduje napięcie, choćby przy użyciu onomatopei "ŁUP!". Co prawda słowo to przewija się przez całą powieść, dając nieprzyjemny posmak deja vu lub, co gorsza, znudzenia, ale.. da się znieść. 
         Bohaterowie wzbudzili moją sympatię, chociaż o tą nietrudno. Energiczna Grace, Carol, która przeżyła w swoim życiu wiele (polubiłam ją głównie dzięki wielu cechom, które dostrzegam w samej sobie z przeszłości), czuły i czujny Paul. Podobały mi się również dialogi, rozmowy między postaciami - inteligentne, zabawne zapytania, cięte riposty. W oczy rzuca się jednak nieumiejętność opisania scen erotycznych przez Deana Koontza, którymi to ów człowiek chciał wzbogacić swoją książkę. 
            Mówiąc krótko - "Maska" to powieść warta przeczytania, lecz miłośnikom gatunku może wydać się odsmażanymi kotletami i bitą nudą. Może, ale nie musi! Mimo drobnych zastrzeżeń mi przypadła do gustu i zachęciła do dalszego zagłębiania się w prozie Koontza.

         Przy okazji chciałabym podzielić się spostrzeżeniem - poprzednie wydanie "Maski", wydane przez wydawnictwo Prószyński i Ska, liczyło zaledwie 190 stron. Teraz, w odnowionym egzemplarzu przez Albatrosa, książka ma ich ponad 320. Co prawda okładka bardzo intrygująca - mroczna, może nawet gotycka? - prezentuje się zdecydowanie lepiej niż ta od Prószyńskiego. 
środa, 01 grudnia 2010, hiliko

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: sabriel89, *.adsl.inetia.pl
2010/12/01 23:57:51
O! Tego nie czytałam. Muszę się zakręcić wokół tej pozycji ;)
-
Gość: Pablo podsluch, 94.254.218.*
2010/12/02 12:15:51
Hmm a z czego wynika taka różnica w ilości stron? Czyżby poprzednie wydanie było obcięte? Bo nie wierzę, że aż tak czcionkę nadmuchali:)
-
hiliko
2010/12/02 12:47:17
Sabriel, zachęcam :)
Pablo, nie mam pojęcia. Ja tylko stwierdzam fakty .. Wyszukałam, że jest jeszcze starsze wydanie - przez Amber wydane. Właśnie takie jest na Lubimy Czytać. lubimyczytac.pl/ksiazka/47892/maska
Bleee.. ale te wcześniejsze okładki były fatalne :/ Bogu dzięki za wspaniałomyślność Albatrosa.
-
germini
2010/12/02 17:01:18
6 i 5 to zdecydowanie wysokie oceny jak na książkę, która "nie zachwyciła" i może się wydawać "odsmażanymi kotletami". Coś hojna jesteś w rozdawaniu punktów ;)
-
hiliko
2010/12/02 17:06:23
6 to, jak widzisz, ocena wciągnięcia. Nie będę kryć, że pozycja spełniła swoje wymogi. Ogólnie książkę biorąc, podobała mi się. Może i jestem hojna :)
A co z Twoim blogiem, hę?
-
Gość: Depresja, 87.204.211.*
2010/12/02 18:32:00
czytałam coś koontza, ale już nie pamiętam co to było. Wiem tylko, że porwało mnie i podobało się. :) Pozdrawiam Z.
-
beatrix73
2010/12/03 09:03:27
Oj dawno nic Koontza nie czytałam, ale dawniej dość często brałam jego książki do ręki. Naprawdę bardzo lubię takie powieści. Moja ulubiona to "Opiekunowie". Polecam.
Tej nie znam, już zapisuję.
PS Jak Ty szybko czytasz - podziwiam.
-
hiliko
2010/12/03 10:10:41
Depresja, aha :))
Beatrix73, rozumiem. Ja także ;) Za "Opiekunami" się rozejrzę.
PS. a dziękuję bardzo, może dlatego, że jestem chora i siedzę całe dnie w domu? I tak za wolno jak dla mnie:))
-
kostusiak123
2013/03/04 13:07:10
książka tak świetna jak moja kancelaria, wzoruje się na niej. notariusz wrocław, cennik mały. jak książka
-
2013/07/22 12:37:58
To idealna pozycja na wakacje według mnie, biorę kurtki narciarskie damskie do samochodu, książkę obok i w aply!
-
Gość: Muffinka, *.play-internet.pl
2013/07/29 09:32:21
Różnica w ilości stron wynika z tego, że Albatros wydał książkę w wersji kieszonkowej. Format jest o wiele mniejszy niż standardowa wielkość książki (przypomina wielkością notes, gdy większość książek ma wielkość zeszytu a5), więc i stron robi się automatycznie więcej :)
-
2014/02/19 11:07:50
Faktycznie, dopiero teraz uświadomiła sobie jak Koontz jest znany. Często spotykałam się z odniesieniami do jego albo jego twórczości w filmach. Może nie tak często jak Stephen King, ale mimo wszystko, również rozpoznawalna postać. Ja z jego twórczości czekam by Inwestycja w Złoto otrzymała od dawna zapowiadany prequel...wieści konkretnych jednak brak :)
-
burglin2
2014/10/21 12:35:31
Kiedyś ja czytałem, dobra propozycja, ze swojej strony polecam każdą książke popularnonaukową np coaching. Wrocławskie biblioteki mają tego masę ;]