W świecie nierzeczywistym, w którym wszystko jest rzeczywiste...
Blog > Komentarze do wpisu
Zenon Chmielewski : "Taksiarska Ballada"

Wydawnictwo : Novae Res 2010
Liczba stron : 201
Ocena wciągnięcia : 4,5
Ocena ogólna : 4,5

   Taksówkarz to przyjemny, łatwy zawód - jeżdżenie samochodem po mieście, odwożąc ludzi w dane miejsce, przy okazji zarabiając nie takie znowu złe pieniądze. W dodatku szefa nie ma, robi się jak chce, bez wyznaczonych godzin, przy braku klientów można się zdrzemnąć. Tak przynajmniej myślałam przed przeczytaniem książki "Taksiarska Ballada" Zenona Chmielewskiego, warszawskiego taksówkarza. 
        "Taksiarska Ballada" to zbiór trzydziestu czterech krótszych i dłuższych opowiadań o perypetiach warszawskich taksówkarzy - przede wszystkim autora, Zenona Chmielewskiego, oraz jego znajomych z zawodu. Najlepsze, że każde z nich zdarzyła się naprawdę, chociaż w niektóre aż trudno było uwierzyć!
        Niewielka jest ilość książek potrafiących tak poprawić mi humor i spowodować nagłe wybuchy śmiechu podczas lektury. Bohaterowie - ciekawi, ze skrajną charakterologią, na długo pozostaną w mojej pamięci. Prostytutka oferująca swoje usługi w zamian za podwiezienie, źle wychowane, denerwujące dziecko, mężczyzna uważający się za Harry'ego Pottera, oszuści nabierający nawet najbardziej doświadczonego taksówkarza i wiele innych. Niektóre postacie, te zwyczajniejsze, były bardzo irytujące i chylę czoła ku cierpliwym taksówkarzom - osobiście już po kilku pierwszych zrezygnowałabym z owej pracy. 
       " - Zawieź mnie, królu złoty, zmarzłam na kość... laseczkę ci zrobię...
         - Słuuchaam???!!!
         - Laseczkę, królu złoty, jakiej żadna ci jeszcze nie zrobiła... Zawieź mnie na Kijowską. " [1]
             
         Książka jest lekka, przyjemna, relaksująca i zabawna, napisana prostym i konkretnym językiem. Występuje w niej duża ilość slangów używanych przez taksówkarzy - każde takie słowo, zwrot jest rzecz jasna tłumaczony. 
        "Czasem wsiada KTOŚ, kto tworzy w naszym krótkim kontakcie odrębną historię, KTO zapada w pamięć na długo, o KIM opowiadamy. To ludzie, którzy czują potrzebę wyrzucenia z siebie żalów, krzywd, doznanych klęsk, którzy chcą dzielić się radością i sukcesem. Taksówkarz jest dla nich jak ksiądz w konfesjonale, jest terapeutą, drzewem życzeń, księgą skarg i zażaleń, doradcą, adwokatem, prokuratorem, sędzią, telefonem zaufania. "
          Opowiadania można czytać przed snem, o poranku, byleby tylko nie w miejscu publicznym - istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ludzie będą spoglądać na Was zdziwionym spojrzeniem, zastanawiając się, dlaczego śmiejecie się sami do siebie. 
          Nie żałuję czasu spędzonego z "Taksiarską Balladą". Dzięki kilkudziesięciu opowiadaniom przekonałam się, że praca taksówkarza ("złotówy") może być ciekawa i dostarczająca wielu wrażeń. Mamy okazję spotkać różne rasy społeczne, skrajnych ludzi. Czytając, poznajemy nieco świat warszawskich taksówkarzy,  momentami zadziwiający, który autor zna od podszewki. Polecam! 
    Polecam stronę przeznaczoną "Taksiarskiej Balladzie" i przy okazji napomknę, iż książka jest bardzo ładnie wydana (już nie mówiąc o okładce) - przyjemna dla oka czcionka, strona nie jest całkowicie zapełniona tekstem. 
   [1] "Taksiarska Ballada", Zenon Chmielewski, str. 68. Fragment dziesiątego opowiadania "Honor kobiety pracującej".
   [2] Tamże, str. 8 (wprowadzenie autora).
środa, 24 listopada 2010, hiliko

Polecane wpisy

Komentarze
gloria_pucci
2010/11/29 15:18:37
Mój brat jest taksówkarzem, też miał kilka ciekawych przygód. =] Muszę mu podsunąć tą książkę !
-
hiliko
2010/11/29 17:45:40
No jest, jest. Musicie mi opowiedzieć o tych przygodach :) A książkę mogę mu pożyczyć jak go spotkam :)
-
2013/11/06 12:57:02
Biorę etażery z ciasteczkami i biorę się za czytanie, ponieważ ją w końcu nabyłem. namęczyłem się nie ma co